piątek, 20 czerwca 2014

nieempiryczność

Jak pisał jeden z wiodących budowniczych naukowej koncepcji świata Albert Einstein:
"O ile twierdzenia matematyki odnoszą się do rzeczywistości to nie są pewne, a jeśli są pewne to nie odnoszą się do rzeczywistości."



"Zrozumiawszy definicję każdego terminu w prawie logiki z łatwością zauważymy, że prawo to musi być prawdziwe niezależnie od natury świata. Jest ono prawdą konieczną. Dotyczy to także praw matematycznych. Prawdziwość prawa "1+3=4" bezpośrednio wynika z ich znaczeń.
Niemniej nie ma to nic wspólnego z naturą świata zewnętrznego. Nie ma takiego świata możliwego, w którym nie obowiązuje np. abstrakcyjna geometria trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej. Dzieje się tak ponieważ prawo to zależy jedynie od znaczeń występujących w nim terminów, a nie od struktur rzeczywistego świata, który zdarzyło nam się zamieszkiwać"
                                                                                              -Rudolf Carnap


Ze względu na swą naturę prawa logiki i matematyki nie mogą służyć jako podstawa wyjaśnienia naukowego. Nie pozwalają bowiem odróżnić świata rzeczywistego od innych światów możliwych.

Prawa logiki i matematyki nie mówią nam niczego o świecie.

2 komentarze:

  1. "Problemy filozoficzne nie sa pytaniami rzeczowymi na które mozna by odpowiedzieć sensownie 'tak' lub 'nie', są to jedynie symptomy zaplątania sie ludzkiego umysłu w gąszczu reguł własnego języka." - powiedział Wittgenstein i rozwiązał supeł w mojej głowie.
    Postrzegam ludzkie poznanie rzeczywistości jako pewnego rodzaju lingwistyczną grę, ograniczoną regułami języka, w którym nasza percepcja jest zanurzona.
    Jesteśmy też w posiadaniu narzędzia, które pozwala nam weryfikować doświadczalne własności tego świata, w zakresie wspomnianych wyżej ograniczeń - nie dalej. Dostrzegły to ograniczenie takie osoby jak np. Goedel, który choć posługiwał się językiem matematyki, to rozumiał bardziej ogólne filozoficzne implikacje, stąd jego egzystencjalne przeżycie.
    Narzędziem tym jest możliwość tworzenia języka, który może nadawać znaczenie poszczególnym doświadczeniom lub próbować je wewnątrz siebie opisywać.
    Wyjątkową PRAKTYCZNOŚCIĄ OPISU ŚWIATA może się poszczycić język nauki z matematyką na czele. Język, który podejmuje się trudu ciągłego wzrostu ekspresywności w ciasnych ramach jednoznaczności.
    Zdania: "Prawa logiki i matematyki nie mówią nam niczego o świecie." podobnie jak "Bo nauki nie interesuje prawda" pada z punkt widzenia, z którego nie widać, że matematyka i logika wytworzyła się jako język opisu świata, a prawa jej wywodzą się od 'struktury' świata (realizm naukowy), bo jeśli nie, to skąd? Wyraża w przesadnie pewny siebie sposób przekonanie przypominające w stylu tzw. "prawdy wiary", a mam wrażenie, że na celu miała walkę z takim podejściem...

    Dobrze prowadzona Nauka rozumie swoje ograniczenia, ale niestety mimo to często uzurpuje sobie prawo do monopolu na OPIS (podobnie Wiara uzurpuje sobie Prawdę).
    Kolejnym problemem, z którym nauka się boryka jest oddzielenie się od subiektywnego doświadczenia datowane rozważaniami Kartezjusza w 17. wieku. Podział, który przez 4 wieki służył rozwojowi wielu dziedzin "praktycznego opisu", teraz staje się źródłem paradoksów i ataków na naukę, a raczej ogólnie przyjmowane jej rozumienie.

    Być może sama metodologia nauk – nauka zajmująca się metodami stosowanymi w naukach (źr. wikipedia), powinna przezwyciężyć kryjące się w niej rekurencyjne zapętlenie w wilberowski sposób dążąc do zawarcia, zsyntezowania i przekroczenia zatęchłych założeń i metod, i wraz z nauką i wiarą podnieść wlepiony w siebie wzrok i chwilę się porozglądać.
    M

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi M

    Zgadzamy się co to tego, że nauka jest językiem, jednak inaczej rozumiemy słowo "nauka" , inaczej słowo "język" i inaczej słowo "być".

    pisząc że
    "Prawa logiki i matematyki nie mówią nam niczego o świecie."
    miałem na myśli to, że prawa te są hermetyczne w tym sensie że ich prawdziwość nie zależy od świata. są prawdziwe we wszystkich światach możliwych, bo oparte na swoich wewnętrznych znaczeniach. Są niejako pustą formą
    np. prawo (p->q ^ p) -> q jest prawdziwe niezależnie od tego jakie zdania się w nim znajdą. jest to zamknięta gra wewnętrznych znaczeń.

    Piszesz, że matematyka "wytworzyła się jako język opisu świata". Nie podzielam twojego przekonania. Świat matematyki widzę jako platoński świat idei, który odkrywamy a nie konstruujemy. To że nauka zaprzęgła matematykę do celów czysto praktycznych... no cóż, taki już praktyczny charakter nauki. Wiem jednak że istnieją odkryte formy matematyczne, których fizycy nie potrafią zaprząc do pracy na ich rzecz. Rozdzieliłbym matematykę teoretyczną od stosowanej.

    piszesz też że prawa matematyki wywodzą się od "struktury świata", niech tym co przybliży nam wzajemne zrozumienie będzie ten post: http://scjentyfikacja.blogspot.com/2014/06/struktura.html

    Ciekawe jest twoje pytanie "Bo jeśli nie to skąd"- skąd wzięła się matematyka jeśli nie wymyślili jej ludzie do opisu świata? czy przed nami nie było matematyki? Czy matematyka się "wytworzyła" w zetknięciu z ludzkim umysłem ?
    rozumiem że znaczki pokroju 5+5=10 z pewnością, ale czy to co kryje się pod tym znakiem również?

    Zdanie "bo nauki nie interesuje prawda tylko uzasadnienie i metoda" wzięło swój początek ze zdumienia, że w podręczniku do fizyki ani razu nie pada słowo "prawda" ani "prawdziwość" i nie ma takiej potrzeby... Nauka operuje na modelach do których bardziej pasuje przymiotnik "skuteczny" niż "prawdziwy".

    Całe gimnazjum byłem oszukiwany że atom to małe kuleczki krążące wokół innych małych kuleczek :(

    OdpowiedzUsuń